Sep
11
2009
2009
W głowie się pomału przestaje mieścić to, co usłyszeć można ostatnio w czarnym pudle zwanym telewizornią. Jem sobie spokojnie obiad. Jak zwykle po pracy, jak zwykle gdzieś w okolicy 19:00. Tak się składa, że oglądalność rośnie to i dobry czas na zapuszczenie Faktów, informacji i innych njiusów, tych samych tylko w innej kolejności serwowanych w różnych stacjach. Ano jem sobie frytka akurat, słucham a tam mówią o jakimś cyborgu babochłopie, które niby wygrało na jakiejś olimpiadzie biegi. Ni to baba, bo podobno macicy nie ma, tylko jądra produkujące testosteron, ni to chłop, bo pozbawione Wacka. Broda temu nie rośnie tylko jakiś meszek na twarzy. Niski głos, większe niż normalnie mięśnie u kobiety. Myślę sobie.. natura albo genetycy zrobili psikusa komuś. A problem mały nie jest, bo to cuś startowało w biegu, jako kobieta i co najlepsze zdobyła złoty medal. Teraz dopiero jakieś badania przechodziła i dohtóry zonka mają, bo nie wiedzą czy kwalifikować to do menów czy womenów.
Pomysł nie głupi na bicie rekordów. Kobietom pozaklejać, mężczyznom poucinać. Nawalić hormonów i będą biegać, skakać, fruwać nawet i to wszystko w pogoni za złotem, za sławą. Nie pozostaje nic innego jak tylko współczuć temu Pani albo tej Panu. Jest teraz na językach prawie całego świata.
Została obnażona z prywatności, chociaż nic nigdy nie wiadomo, skoro jest z jakiejś murzyńskiej wioski zabitej dechami ( nikogo nie obrażając) i ktoś sypnął kasą za aferę i znalazła się chętna osoba na wyrwanie się z bagna no to, czemu nie. Pytanie tylko jak człowiek jest się skłonny posunąć za pieniądzem. Nie chcę tutaj wprowadzać zbyt dużego zamieszania, ale wydaje się, że na przyszłość zarząd i tu zaczynając od sportowego powinien mieć w regulaminach ściśle określone zasady, co do płci. Czyli pokrótce wyjaśnione, co to jest kobieta i z czego się składa, tak jak mężczyzna, co wyróżnia te 2 jakże bliskie sobie stworzenia, co mają, czego im brakuje, i czy wszystko jest na swoim miejscu. W przeciwnym wypadku będziemy mieli zaraz wysyp jakichś popaprańców, z czterema nogami, trzema oczami, 3m wzrostu, i brakiem owłosienia mogącym wpłynąć negatywnie na aerodynamikę a także opór powietrza. Warto wspomnieć też o takich modyfikacjach jak Robocop. Ten to był dopiero. A może jeszcze gdzieś żyje? Jeśli go nikt nie potraktował jakimś zajebistym magnesem... Ja już mam nawet pomysł. Bierzesz takiego gościa, wyrywasz mu miednicę, całe tu w biodrach, zamiast ud instalujemy stalowe rurki, na których montujemy nogi. W biodrach 2 silniki, które będą obracały te nogi do koła o 360 %. Startujemy wyścig, ustawiamy moc na full, i patrzymy jak konkurencja zostaje w tyle. Mechanika zrobi swoje, o zasilaniu trzeba pomyśleć gdzie zamontować, i jak to sprytnie ukryć pod skórą. No gwarant, że nikt się nie kapnie, że to robot. Taki delikwent nawet po maratonie się nie zmęczy, a to, że pije benzynę z olejem zamiast wody to już inna kwestia. Dobra, trzeba uwiązać myśli moje na powrozie, bo jeszcze kto to przeczyta i podkradnie mi pomysły...Gazeta wyborcza 12.09.2009





