2009
Lanie. Czynność stara jak świat. Zupełnie naturalne zjawisko przyrodnicze występujące u znacznej liczby organizmów żywych. Lanie zawsze przynosiło ulgę, dawało wytchnienie, sprawiało, że człowiek zatrzymywał się na chwilę. Lanie także z czasem zaczęło sprawiać problemy. O ile techniki lania pozostały chyba niezmienne od tysięcy lat, zmieniały się jedynie instrumenty, do których się celowało. W początkach nie było problemu ludzie lali gdzie popadło, nikomu to nie przeszkadzało. Problem zaczął się pojawiać, gdy zaczęto dbać o higienę. Załóżmy, że wynaleziono już buty, a nie było jeszcze urządzeń sanitarnych. W przypadku mężczyzn, ( bo głównie opiszę tutaj ten przypadek) sprawa wyglądała następująco: Trzeba było przyjąć odpowiednią pozycję, i tu wyróżniamy przynajmniej dwa przypadki.
![]()
W przypadku pierwszym mamy do czynienia, ze zbyt małym rozstawem kończyn, co często kończy się olaniem butów, czy też zapryskaniem spodni. Odradzam.
![]()
Sposób drugi. Prawidłowe rozstawienie kończyn sprawia, że krzywa po której się leje, nie trafi na naszego buta i nie zlejemy sobie spodni. Polecam.
Minęło od tamtej pory trochę czasu i matka potrzeba wraz z siostrą nauką obdarowały nas poczciwym klopem. Klop jaki jest każdy wie. Do dyspozycji lejącego jest spory otwór, do którego musi celować, by nie zapaskudzić deski, by nie nalać gdzieś poza sedes. I tu pojawia się techniczny problem bardzo wielu chłopa. Gdzie bym nie poszedł do publicznej WC, tam zawsze albo na podłodze, albo na desce jest mokro jak po sztormie. Z celnością kiepsko... Jakież mogą być tego przyczyny? Powodów może być kilka. Najważniejsze jest przybranie odpowiedniej pozycji. Polecam z poprzedniej wersji punkt 2, ze względu na możliwość manewrowania biodrami gdy ( zbyt krótkim ) wackiem się nie da.
![]()
Kolejny problem, to ustawienie odpowiedniej odległości od muszli. Nie możemy stać za daleko ( nawet jak jest duże ciśnienie w pęcherzu i dobrze leje się na początku) bo w końcu ciśnienie zacznie spadać, a co za tym idzie oblejemy teren przed klopem, lub co bardziej wysportowani, będą próbowali podchodzić jednocześnie lejąc rozchlapując mocz po całej kabinie. Gdy stanie się za blisko, lub za bardzo się człek pochyli to oleje pokrywę, po której mocz spłynie za sedes. Odległość mamy już ustaloną... Pozostaje jeszcze jedna kwestia.
Trzeba pamiętać, że do lania ustawiamy się na wprost sedesu. Nie lejemy z boku, ani z ukosa.
![]()
Jeżeli patrzymy na wprost i widzimy ścianę, pochylamy głowę i widzimy pod Wackiem otwór to znaczy, że już połowa sukcesu. Jesteśmy w dobrej pozycji, możemy wyciągać działo i celować. I tu jak na ironię pojawia się kolejnych kilka utrudnień. pierwsze z nich to celnięcie o którym wypominałem, tylko tym razem już na tyle precyzyjne, by nie zahaczać o deskę. W przeciwnym wypadku na desce robi się milion malutkich kropelek moczu które nie dość ze wyglądają ohydnie, to jeszcze uniemożliwiają następnikowi usiąść i zrobić coś większego...
![]()
Dodam, że lanie deskę jest głośne i chlapie w koło. Odradzam. kiedy już opanujemy technikę celowania do perfekcji czas zastanowić się nad wytłumieniem odgłosu sikania. Gdzie więc celować? W sam środek? Odradzam. zazwyczaj jest tak, że w tamtym miejscu znajduje się woda, dzięki której nie śmierdzi z klopa czyimś klockiem. Lanie z wysokości metra będzie głośne i będzie robiła się piana.
Lejąc tuż nad spływem mamy kąt ok 80 stopni co nie jest dobre bo strumyk rozpryskując się w każdą stronę wydaje odgłos. Nic dziwnego. Trzeba szukać w muszli najcichszego rejonu, takiego gdzie kąt padania moczu będzie najmniejszy, co za tym idzie będzie najciszej, i najmniej chlapania. Narysowałem mapę popartą własnymi doświadczeniami gdzie najlepiej lać. Najlepsze efekty uzyskuje się na profilowanych zagięciach widocznych na rysunku. Pola jasnozielone również są polecane. Żółte pole nie jest dobrym wyborem. Gdy leje się za blisko spływu to za bardzo słychać, a jak za blisko deski strumień może zahaczyć o deskę. Pole czerwone jest stanowczo odradzane.
- Pamiętaj o prawidłowym ustawieniu ( stopy niezbyt blisko), ( nie za daleko od klopa)
- Kieruj Wacławem w zielone strefy (unikniesz chlapania i obciachu)
- Kończąc pochyl się nieco albo wypnij ( by nie nakapać na deskę)
- Jeśli napaskudziłeś, zetrzyj ( jeśli jest jeszcze papier)
- Spuść wodę ( żeby nie kopało po nosie)
Mam nadzieję, że ktoś pójdzie po rozum do głowy i weźmie sobie do
serca, że trzeba zachowywać kulturę lania. Nawet gdy nikt nie widzi bo
jesteśmy sami. Wspomnieć trzeba.. Panowie jeśli lejecie na deskę albo poza klopa to znaczy że macie krzywego! I to nie jest powód do dumy. Współczuję więc z całego serca. Lejta Prosto!





