2009
Żeby było śmieszniej punkt o 17:00 jest pół godzinna przerwa, w której pracuje tylko jedno okienko. I nikogo nie obchodzi, że się czeka od godziny. Że się stoi w kolejce. Ja już nie mówię o swoich kończynach dolnych, ale naprawdę są ludzie starsi, kobiety z dziećmi, którzy tyle czasu nie mogą stać i czekać. A tu jak na złość postawi Ci przed nosem bezczelnie kartkę z napisem " PRZERWA"
Dobra, stoję więc sobie w kolejce, przede mną stoją 2 dziadki i jeden z nich mówi do drugiego: ? Za komuny, to w takich kolejkach się stało po papier toaletowy". A ja na to: ? Jak widać w tej instytucji nic się nie zmieniło od tamtych czasów" Jak się popatrzały na mnie, to myślałem, że mnie zjedzą z za tych okienek. I to sama prawda chyba. No bo kto widział, żeby w dzisiejszych czasach jeszcze wypisywać faktury ręcznie.
Jedna z Pań, chciała kupić kopertę z bąbelkami wielkości A4, co jak co, ale na Poczcie w Proszowicach łatwiej jest dostać MAŚĆ KOŃSKĄ albo znicze, czy Domestosa niż kopertę!
Stał tuz za mną koleś... Ja sobie uzupełniałem druczek na polecony, i wpuściłem chłopa, to chciał zareklamować list Polecony priorytet, który wysłał 4 grudnia i do dnia dzisiejszego nie doszedł. Podobno były to jakieś dokumenty. Zareklamuje sobie biedak i zwrócą mu po pozytywnym rozpatrzeniu... 3,60zł. Przykre. Ale nikt się nie przejmuje wagą dokumentu... Oczywiście nie mógł zareklamować, bo jest to dopiero możliwe po 14 dnach roboczych od momentu wysłania a te jeszcze nie upłynęły. To jeszcze można zrozumieć.
Nie mam pretensji do Pań za okienkami, ( choć te mogłyby zachowywać większy porządek na swoich stanowiskach pracy wtedy myślę, że szybciej by szło odszukiwanie jakichś papierów, bo te sterty, które są teraz to aż strach patrzeć. A to co jakiś czas się rozsypie, a to się czyść list zawinie i tak to wygląda.) W mojej pracy ( też częściowo przy biurku) było by to nie do pomyślenia! Ja sam, i mój pracodawca nigdy by do tego nie dopuścił. Tam jak widać panuje samowolka i chyba sam naczelnik urzędu posiada ów bałagan skoro nie razi go ( ją) po oczach taki widok. Za okienkami Panie sprawiają wrażenie, że się uwijają, ale na nic to skoro przydałoby się otworzyć trzecie okienko!!! Skoro w ciągu dnia jest mało kontrahentów to niech będą dwa, ale wieczorem, każdy wraca z pracy, a to sonie o rachunku przypomni, to wtedy dajemy pół etatu komuś i jedzie. Zawsze to szybciej pójdzie z 6 rękami niż czterema!





