Nov
3
2008
2008
Myślałem że coś zrozumie, że będzie się starał poprawić, żebym tak o nim nie myślał, żebyśmy się pogodzili. Przeliczyłem się.
To co pokazałeś na weselu u Ciotki to przechodzi ludzkie pojęcie. Dziękuję Bogu że mnie tam nie było. I że moja Dziewczyna nie musiała na to patrzeć. Słyszałem tylko opis od siostry i mamy i nie wyglądało to za ciekawie. Po tym jak Adam powiedział że jego noga już tu nie postanie, Agnieszka że i tak z nim będzie nawet jeśli by to oznaczało że jutro ma się wynieść z domu. Mama że nigdy z nim nie pójdzie na wesele.
Wróciłem do domu po weekendzie u ukochanej z pozytywnym nastawieniem na cały tydzień po czym słyszę takie słowa. I uważasz że nic się nie stało?
Szkoda pisać, szkoda słów. Nie chce mi się wracać do takiego domu! Lepiej zostać gdzieś daleko, bez niepoważnych ludzi, bez CIEBIE! i ciągłego WSTYDU za ciebie! Powiedz jak mam cię szanować?
Zmieniłeś się ostatnio, nie wiem czy to przez pracę? czy to nowi koledzy Cię na złe tory sprowadzają? jeśli tak to wolę byś nie zarabiał tyle ile zarabiasz. Lepiej żeby nam się żyło dobrze ale w zgodzie i wzajemnym zaufaniu. W poczuciu że można na Ciebie liczyć. A tym czasem taki mi dajesz przykład??
Z całego serca mam nadzieję że nie będę taki jak ty! i że moje dzieci nie będą tak o mnie musiały myśleć.
Pamiętaj że dopóki będziesz będziesz pił i robił mi wstyd dopóty nie będzie między nami zgody i dla mnie nie istniejesz! Nie chcę takiego ojca.





