2010
Do całej zabawy użyłem lapciaka z bezprzewodową kartą Intela ( 3945ABG rev 02). Na maszynie zainstalowałem Ubuntu 9.10 Karmic Koala, dodatkowo instalując niezbędne paczki z softem (aircrack-ng i inne). Najpierw posprawdzałem adresy MAC, mój, routera oraz siostry która również korzysta z bezprzewodowego neta. Spisałem kanał, ESSID i zacząłem konfigurację. Siostrze natomiast kazałem "intensywnie korzystać z sieci" wiadomo... by zebrać jak najwięcej paczek. Po kilkunastu minutach uzbierałem wymagane minimum i spróbowałem szczęścia....
Pierwsza próba zawiodła, poczekałem jeszcze minutkę i zebrałem 35000 paczek. Spróbowałem jeszcze raz i???
I moim oczom faktycznie pokazała się informacja, że klucz został odnaleziony. Wszystko elegancko opisane.. Udało się.
Wcale nie musiałem używać zalecanego BackTrack'a. Wystarczył ubunciak z kilkoma paczkami...








Polecam zainteresować się terminem "wstrzykiwanie pakietów", bo w przypadku sieci, z której aktualnie nikt nie korzysta, jej łamanie może zająć dobrych kilka dni... A przy wstrzykiwaniu pakietów to góra kilka/kilkanaście minut w przypadku klucza 256-bitowego.
Co do backtracka -> zwykły linuks z preinstalowanym oprogramowaniem specjalnie do sieci, jak i dobrymi sterownikami do wielu kart sieciowych wifi. Jeżeli tylko umiemy skonfigurować innego linuxa, to nic nie stoi na przeszkodzie, aby to nie był backtrack (sam też używam ubuntu, ale to bardziej do normalnej pracy, a nie specjalnych zabaw z siecią)