Feb 24
2010

Łooooo, ale przytrzymało tego roku nie wąsko. Narzekali ludzie narzekali, że zima słaba, że nie mroźna, że zarazki i choróbska nie wymrozi. Szkodniki w ziemi nie pozamarzają. A tu psikus. Jak się Pani zima wkurzyła tak powiało chłodem... Napadało śniegu i co miało zamarznąć zamarzło. Teraz już topnieje. Ale jak wiadomo w wielu miejscach nie było kolorowo. W tym roku wyjątkowo często słyszałem o awariach wodociągów i ogólnie ogrzewania, tak jakby zbierały się usterki i wszystkie na raz akurat w tą srogą zimę musiały się wysypać. Dziwne trochę, że tak kiepsko z konserwacją tak ważnych elementów infrastruktury miejskiej, bez których przecież przy mrozach sięgających -20 Celsjusza nie da się egzystować. Na szczęście mieszkając w domu jednorodzinnym nie jestem uzależniony od tych naczyń połączonych i ogrzewanie mam wtedy jak zapali się w piecu. Co innego jak brakuje prądu. A i takie przypadki koło Krakowa się zdarzały. No wtedy było by już gorzej.


Sam, można powiedzieć, odczułem tą zimę chociażby w momencie jak utknąłem w zaspie samochodem. W letnich cichobiegach, ( bo pracuję w sklepie i jedynie gdzie wychodziłem to ze sklepu do samochodu i z garażu do domu). Czyli w letnich cichobiegach utknąłem w zaspie, ale na własne życzenie. Raz chciałem sobie skrócić drogę do domu i zamiast jechać dookoła góry wolałem przejechać przez nią. Rozpędziłem się i wszystko było pięknie, ale jakimś cudem zatrzymałem się na samym czubku owej górki. Sytuacja była nie za ciekawa, bo ani do przodu ani do tyłu. Wysiadłem więc z samochodu i rękami odkopywałem śnieg wokół samochodu i pod nim, bo w pewnym momencie koła wyżłobiły sobie dołek a reszta zawisła na podwoziu. Godzinę się męczyłem. Sprzęgło to chyba aż kwiczało, ale w końcu udało się wycofać. Do domu wróciłem cały mokry. Miałem tak zmarznięte ręce, że nie czułem nic, (grabie normalnie), stopy tak bolały, że nie mogłem chodzić. Z butów wysypałem śnieg z lodem, a jak polałem rękę zimną wodą to dopiero zaczęła się jazda. Jak wracało mi czucie w dłoniach to ból był nie do zniesienia. Dłoń była fioletowa tylko pod paznokciami biało. Na szczęście przeżyłem i co najlepsze nie byłem chory.

Continue reading "Sie zima sie kończy ( chyba)"

Feb 21
2010

Zacznę od marchewki, bo to temat chyba łatwiejszy. Dotychczas wydawało mi się, że marchew ( takie czerwone podłużne z zieloną natką rosnące w ziemi ) to zwyczajne warzywo. Każdy przedszkolak? No może przesadziłem, ale na pewno już drugoklasista powinien wiedzieć, czym różni się owoc od warzywa i że właśnie marchew zalicza się do tych drugich ( warzyw). Okazuje się, że NIE! Wszyscy jesteśmy w błędzie. Otóż okazuje się, że według Europejskich urzędników Daucus carota, ( czyli marchewka) to OWOC! Pięknie! Może podaruje sobie tym razem odnoszenie się do regułek encyklopedycznych, bo mówimy o rzeczach oczywistych i nikt w tej kwestii nie powinien mieć wątpliwości. Lepiej bierzmy się do roboty i zacznijmy przepisywać podręczniki do nauki, książki o roślinach itd. Zdenerwowałem się.

Co do ślimaka... Ryba ma skrzela, i takie tam swoje charakterystyczne cechy np. ości i coś w rodzaju kręgosłupa. Mięczaki tego nie posiadają. A jednak twierdzi się, że ślimaki jak najbardziej rybami są. W sumie jak zaczną paprać i modyfikować genetycznie faunę i florę to kto wie... Może marchewki będzie się zrywać nie wykopywać... Ale, po co? To tak jak z rasą psów. Wiadomo, że ten rasowy, z rodowodem jest cenniejszy niż jakiś mieszaniec.

Wszyscy, ( a przynajmniej większość) trąbią w koło, że UE jest spoko. Powiem więcej, sam twierdziłem, że UE jest spoko. Jednak po takich pochopnych opiniach sojusz ten przestaje być dla mnie taki wiarygodny i sprawiedliwy jak wcześniej. Zaczynam się zastanawiać, czy na tych stołkach siedzą wykształceni ludzie mający choć trochę pojęcia o życiu, czy maminsynki, którzy sami nie wiedzą skąd się bierze mleko ( Ze sklepu - jak odpowiadały brytyjskie dzieci).

Gdybym jeszcze jakieś pół roku temu wyszedł na ulicę i zaczął głosić, że ślimak jest rybą a marchewka owocem zapewne zostałbym okrzyknięty głosicielem jakiejś nowej sekty, skierowano by mnie na badania a może i odjechałbym w białym kaftanie. Dziś nikogo to już nie dziwi, a za 5 lat głoszenie, że ślimak to mięczak, a marchew to warzywo będzie się wsadzać do kaftanów i zamykać do pokoików bez klamek.

Continue reading "Marchewka jest owocem a ślimak rybą"

Feb 17
2010

Olśniło mnie kiedyś i rozwiązałem takie jedno przykładowe zadanie od A do Z. Postanowiłem wiec zamieścić je dla potomnych bo mi już nie będzie potrzebne. Sesja Zaliczona!!!

Trzy magazyny: M1, M2, M3, zaopatrują w mąkę cztery piekarnie: P1, P2, P3, P4. Jednostkowe koszty transportu ( w zł. za tonę), oferowane miesięczne wielkości dostaw Ai ( w tonach) oraz miesięczne zapotrzebowanie piekarń Bj (w tonach) podano w tabeli poniżej.

tabela 1

Należy opracować plan przewozu mąki z magazynów do piekarń, minimalizujący całkowite koszty transportu.

Continue reading "Badania operacyjne: Zagadnienia transportowe + Solver"

Feb 11
2010
Firefox, znak tekstowo-graficzny (poziomy)
Znalazłem sobie nowe zajęcie. Pomagam tłumaczyć najczęściej zadawane pytania na stronach Bazy wiedzy Firefox'a. Dokumentacja jest spora ale też nie powala na kolana, artykułów jest wiele, jednak nie wszystkie doczekały się języka polskiego. Niektóre z kolei są nieaktualne, lub niezupełne. Postanowiłem przyczynić się do rozwoju tej jakże szanowanej przeze mnie przeglądarki i uczynić ją bardziej przyjazną dla użytkowników, uzupełniając help o informacje które posiadam. Głównie dla użytkowników szukających odpowiedzi na pytania związane z użytkowaniem tegoż klienta www. Sam o bazie wiedzy Firefox bym nie wiedział ale trafiłem tam kiedyś szukając chyba jakichś dodatków, bądź też wpadłem na sklep Mozilli, w którym zakupić można przeróżne gadżety.

Continue reading "Pomagam tłumaczyć FAQ dla Firefox"

Feb 7
2010
Nowe logo Avast
I stało się, doczekaliśmy się nowej wersji (chyba) popularnego programu antywirusowego Avast. Zanim przeczytam opinie serwisów internetowych zajmujących się IT, chciałem najpierw wyrazić swoją opinię na temat nowego produktu. 

Avasta używam od dawna, od dość dawna, między innymi dlatego że jest darmowy. Bo po co mam płacić za inny program skoro ten pracuje u mnie jak na razie bez zastrzeżeń. A teraz jeszcze został ulepszony. Dla zwykłego zjadacza chleba takiego jak ja, główną różnicą jest zmiana interfejsu użytkownika. No cóż... Avast poszedł po bandzie i zmienił się całkowicie wygląd. Nowy jest całkiem przyzwoity. Jak dla mnie jest na 5+. Przejrzyście, stylowo, przyjaźnie. Nie wali po oczach, przyjemnie się na niego patrzy. Całym tym menu przypomina mi nieco "Kasperskiego"  Tamci też mieli menu z boku a poszczególne zakładki otwierały się na pozostałej części okna. Do do zmian pod powłoką... Nie mam chyba zbyt wiele do powiedzenia w tej kwestii. Nie znam się, nie interesuje się. Dla mnie nie ważnie jest jak, ważne by działało tak jak tego oczekuję, żeby było ciche, szybkie i skuteczne. I właśnie Avast wydaje się być takim programem.

Continue reading "Nowy Avast, Nowy Dizajn"

Feb 2
2010

O.N.A. - polski zespół rockowy, istniejący w latach 1994 - 2003.

Tym zdaniem rozpoczyna się artykuł o jednym z lepszych zespołów polskiego rocka lat dziewięćdziesiątych. Zespół ten nagrał naprawdę kawał dobrej muzyki, którego słucha się z ciarkami na plecach. Z pasją osłuchuję kolejne kawałki począwszy od pierwszego utworu na krążku "Modlishka" aż po ostatni na "Mrok". Po rozłamie z powodu rozbieżności wizji artystycznych, widać jakie to wizje mieli panowie Skawiński i Tkaczyk dzięki którym, prawdopodobnie zamiast jednej dumy narodowej ( bo chwalić było się czym) mamy 2 zespoły DISCO POLO

Kombii - polski zespół pop rockowy

Tym zdaniem rozpoczyna się artykuł o zespole, który próbuje ożywić umarłego trupa. Trupa, który umarł dawno i jak dla mnie na dzień dzisiejszy jego twórczość można by uznać za ikonę kiczu muzycznego w Polsce. Bardziej to pop niż rock, no ale nie będę się kłócił.. 

Razem tworzyli coś pięknego,  osobno.... Wychodzi kicz

Continue reading "O.N.A dzielona na dwa"

(Page 1 of 2, totaling 7 entries)