Dec 11
2008
Zacząłem się zastanawiać nad kilkoma rzeczami i dochodzę do nie ciekawych wniosków. Mianowicie wzięło mnie na refleksje na temat uczelni i mojego studiowania. Nie wątpię w to, że zrobiłem dobrze wybierając się na studia. Zaczynam jednak coraz bardziej się bać w swoje możliwości. Zjazdy mam co 2 tygodnie. Okazuje się że dla mnie to trochę za rzadko, wolał bym siedzieć częściej na wykładach i nawet zasypiając słuchać jakiegoś szczerbatego dziadka niż poświęcać czas na naukę w domu. Na uczelni zawsze coś do głowy wleci, zawsze nabazgroli się jakieś notatki, a w domu jak to w domu, jak wracam z pracy to na nic nie mam ochoty jak tylko walnąć się na łóżko i spać!
Nastał nam Grudzień, dwunasty miesiąc roku, zima.... Dzieci się cieszą, ja się nie cieszę. Marzną ręce i uszy i nos, i trzeba uważać jak się leje na zewnątrz żeby ptaszek gdzieś nie przymarzł.. Nie cieszę się również z tego względu że na około dwudziestego grudnia muzę oddać projekt z matematyki dyskretnej. Projekt składa się z 3 zadań z czego pierwsze okazuje się być banalnym, czego nie można powiedzieć o pozostałych dwóch. Do napisania tej notki skłoniła mnie moja niewiedza. Jak mam zrobić ten projekt nie znając podstaw, nie umiąc matematyki. Tak, tak powiesz: siadaj do książek i się ucz. ja odpowiem : pewnie, łatwo mówić. Kiedyś już podejmowałem próby, szukałem w sieci jakiś przykładów, wskazówek, podpowiedzi, lekcji itp, nawet gotowców szukałem i nic, pojąć nie mogę. Jestem w sumie na drugim roku (jakim cudem udało się zaliczyć ) co będzie tym razem tego jeszcze nie wie nikt. Od starszych roczników co chwilę słychać głosy że oni się w ogóle nie uczą i zdają. Gratulacje, może są geniuszami. Moim zdaniem jednak jest to zwykły szpan. Nie ma nic bardziej przewidywalnego w szkolnictwie niż chwalenie się, ja się nic nie uczyłem, ja nic nie umiem, a tak naprawdę ktoś siedział kilkanaście dni w książkach. Dziwne bo ja się jakoś nikomu chwalić nie zamierzam, na uczelni ani razu o tym nie wspominam tylko siedzę cicho bo aż wstyd o takim czymś mówić. W pierwszym roku pamiętam, że pomagała mi Marzenka (mój Szczurek). W tym roku już nie jest tak prosto. Mam nadzieję że tym razem zrehabilitują się znajomi którym ja w pierwszym roku ratowałem dupska z kłopotów. Że zrobią mi ów projekt, lub chociaż wytłumaczą na czym on polega i jak dojść do sensownego rozwiązania. Brodząc w wielkim gównie mam nadzieję że bez większego szwanku wyjdę na suchy ląd, wypiję browar którego z każdym dniem ważę coraz więcej. Mam nadzieję że będzie dobrze....

659 hits

Tekst Ci się podobał? Uszanuj moją twórczość i nie kopiuj go w inne miejsca, tylko wysyłaj linki do tej strony.

blipnij flaker Nasza Klasa

0 Comments

Display comments as(Linear | Threaded)
  1. No comments

Add Comment


Standard emoticons like :-) and ;-) are converted to images.
E-Mail addresses will not be displayed and will only be used for E-Mail notifications.

To prevent automated Bots from commentspamming, please enter the string you see in the image below in the appropriate input box. Your comment will only be submitted if the strings match. Please ensure that your browser supports and accepts cookies, or your comment cannot be verified correctly.
CAPTCHA

Gravatar, Identica, MyBlogLog, Monster ID, Twitter author images supported.
BBCode format allowed