2009
Jak by się zmieniło twoje życie gdybyś miał możliwość cofania czasu? Każda wpadka czy nieprzyjemna sytuacja mogłaby być przez Ciebie korygowana lub omijana. Każda chwila mogłaby stawać się przyjemną, z każdej sytuacji znalazł byś wyjście. Dobre chwile mógłbyś powtarzać. Dochodząc do wniosku, myślę że było by to niebezpieczne narzędzie w ręku osoby uległej czy nieodpowiedzialnej. Osoba o słabej woli przeżywała by najprzyjemniejsze chwile w kółko. Osoba chytra wykorzystała by to do wzbogacenia się, ktoś złośliwy starał by się uprzykrzać innym pozostając w stuprocentowej anonimowości. Czy żałujesz jakichś decyzji w swoim życiu? Czy chciałbyś zmienić to co już się stało i ciężko to odkręcić? A może masz coś na sumieniu co nie daje Ci spać i tylko tym sposobem dało by się to rozwikłać?
Wehikuł czasu to byłby cud....
Na szczęście a może i na nieszczęście nie da się cofać ( jeszcze ) czasu. Każdy z nas dostaje od losu szansę, i przez cały okres swojego życia tak gra by na mecie móc powiedzieć że niczego nie żałuje. Że żadna z jego decyzji nie była błędna i nie zmienił by jej. Może właśnie dzięki tej decyzji jego życie potoczyło się tą ścieżką a nie inną...
Po co łapać króliczka skoro tak przyjemnie się go goni...
Szukamy szczęścia, szukamy pieniędzy szukamy miłości, szukamy .............................. no właśnie jak wyżej wspomniałem każdy z nas mógłby coś wpisać w te wszystko wiedzące kropeczki. Wspinamy się na szczyt po bardzo wysokiej drabinie. Co się jednak dzieje gdy dojdziemy na sam szczyt? Mam w zanadrzu dwie teorie. Pierwsza z nich mówi o tym iż kończąc drogę kończymy też swoje życie. Komu się chciało walczyć o swoje marzenia, spełnił je. I odszedł spełniwszy się w życiu. Druga natomiast ( zdecydowanie bliższa rzeczywistości) wskazuje na to że złapawszy Pana Boga za palec zaraz będziemy chcieli coraz więcej i więcej. Nieustannie zwiększając upragnionego dobra aż do chwili??? No właśnie jakiej chwili?
Obie te teorie mają jedną bardzo wielką wadę. Złe zakończenia! Zapomniałem wymyślić teorii w której człowiek osiągnąwszy sukces życiowy cieszy się ze swoich dotychczasowych osiągnięć.
Człowiek szczęśliwy, nie stroskany, Istnieje w ogóle takie coś?
Puki co ja gonię swojego króliczka i jak na razie nie wiem w którym momencie mam wyciągnąć bardziej ręce by go pochwycić. Czy powinienem już planować swoje dalsze życie? Mimo iż jestem młody i jeszcze nie wiem co będę w życiu robił to mam sobie układać plan jak by to było... Czy inni to robią? Żyjąc z dnia na dzień i planując najbliższą przyszłość zostawiam sprawę przyszłości dalekiej otwartą. Być może kilka teorii powstanie, jeśli tak się tanie to fajnie by było aby jedna z nich wypaliła.
Króliczku uciekaj!!! bez Ciebie nie ma sensu żyć...





