2009
Okazało się, że nie było to wyrzucenie pieniądzorów w błoto, przeczytałem pierwszy raz jednak mało co zrozumiałem, była oczywiście jakaś fabuła ale ogólnie ciężko mi było pojąć co się z czym klei. Po jakimś czasie przeczytałem ją drugi raz i wiele faktów wyjaśniło się.
Ogólnie w filmie nie podobało mi się:
Walka ( efekty specjalne) - wzięte rodem z Matrixa? Rzucanie, bitka, ciosy. Ja rozumiem, że miało to być przerysowane, i że to wyobraźnia Silnego ale mimo wszystko ja jako widz chciałem obejrzeć realny film. Pozostałe sceny wyobraźni Głównego bohatera były chyba ok. No chyba że sytuacja na plaży gdzie w tle widziałem wytwórnię piasku Pana Sztorma. Źle to wyszło...
No i rzyganie mi się nie podobało. Kurde! ciśnienie jak z węża strażackiego! tu od razu było widać że to nie ma prawa bytu. Lepiej by wyszło gdyby wymiotowali normalnie, obficie ale normalnie.
Puścili Dżem! jednym z utworów usłyszanych przez mnie był "List do M". No nie było w Wojnie takiego klimatu jak w "Skazanym na Bluesa", nie było tam tragedii! Ale jak tylko słyszę ten utwór to mam na plecach ciarki... Czy tutaj to pasowało? Moim zdaniem lepiej wyszły by tu utwory np. CKOD np: " Kokaina z coca-colą" ( w szczególności na festynie gdzie mamy sytuację gdzie koleś pije właśnie kolę z narkotykiem).A propos skazanego - jak byłem na tym filmie to widzowie zostali do samiutkiego końca, do ostatniego dźwięku, do ostatniej literki ( aż ochrona się patrzyła i dziwiła czemu nie wychodzimy tak było to przejmujące. Śmierć Silnego anie mnie nie sparzyła, ani mnie nie zmroziła )
Ciekawym był śmiech widzów w niektórych scenach. No czy to miała być komedia? Raczej nie! ( choć na stronie cinema-city napisane jest że gatunek tego to m.in. komedia) Nic tam śmiesznego nie było! I śmiali się pewnie ci, co książki nie czytali i nie wiedzieli o co tak naprawdę chodzi.
Ogólnie rzecz biorąc lepiej żebym tego filmu nie widział, bo wyobrażałem go sobie zupełnie inaczej. Ludzie którzy nie czytali książki prawdopodobnie go nie zrozumieli skoro mi ciężko było pojąć to co zobaczyłem i połączyć z tym co przeczytałem ( albo sam jestem tępy ). Nie dziwi mnie dlaczego oceny filmów są aż tak niskie na serwisach gdzie można je oceniać.








właśnie w trailerach zauważyłem spore przebajerowanie. Nie wiem, czy pójdę na ten film. Z jednej strony interesująca produkcja, z drugiej sztuczność... zobaczy się: jak cena biletu będzie parzysta to pójdę, jak nie będzie parzysta, to nie.